Atrament miał utrwalać słowa na papierze. Tymczasem po wielu latach może stać się jednym z czynników, które przyczyniają się do jego niszczenia. Jak to możliwe?
Tym razem przyglądamy się wyjątkowemu obiektowi, jakim jest zezwolenie na wstęp na uroczystości pogrzebowe Juliusza Słowackiego z 1927 roku (nr inw. MPiT-150). To oficjalne, imienne zaproszenie związane z uroczystościami sprowadzenia prochów poety z Paryża na Wawel.
Na pierwszy rzut oka atrament może wydawać się jedynie elementem zapisu. Dla konserwatora jego stan jest jednak niezwykle istotny. Atrament może z czasem przyczyniać się do osłabienia papieru. Proces ten można rozpoznać po charakterystycznych zmianach – czarny atrament zaczyna przybierać brązowy odcień, rozpływa się poza kontur pisma, a papier, z którym ma kontakt stopniowo traci swoją wytrzymałość.
Co zrobić, aby zatrzymać ten proces?
Jednym ze sposobów jest zastosowanie preparatu GeolNan, czyli alkoholowy roztwór żelatyny z dodatkiem nanocząsteczek węglanu wapnia. Konserwator, przy pomocy cienkiego pędzla, precyzyjnie nanosi go na zapisany atramentem obszar.
Preparat wzmacnia strukturę papieru w miejscach osłabionych przez atrament i pomaga ograniczyć postępującą degradację. Dzięki temu możliwe jest opóźnienie procesu niszczenia i przedłużenie trwałości całego obiektu.
W konserwacji liczy się precyzja. Czasem naprawdę wystarczy cienki pędzel i odrobina odpowiednio dobranego preparatu, aby spowolnić proces, który przez dziesięciolecia pozostawał niemal niezauważalny.
Bo nawet atrament, który miał zachować historię, może z czasem zacząć ją niszczyć. Zadaniem konserwatora jest sprawić, by ta historia mogła pozostać na papierze jak najdłużej.