Wieczorem 7 listopada 1981 r. amerykańskie służby specjalne przeprowadziły tajną operację wywiezienia z Polski płk. Ryszarda Kuklińskiego, jego żony Hanny oraz dwóch synów. Oficer Sztabu Generalnego Wojska Polskiego od dziewięciu lat współpracował z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą (CIA), przekazując jej informacje o planach militarnych Związku Sowieckiego i państw Układu Warszawskiego. W CIA posługiwał się pseudonimem „Jack Strong”.
Kukliński miał dostęp do tajnych dokumentów dotyczących strategii wojskowej bloku wschodniego, w tym planów ewentualnej wojny z państwami NATO oraz przygotowań do wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. W latach 1972–1981 przekazywał Amerykanom dokumenty, które pozwalały lepiej poznać zamiary Moskwy i potencjał militarny Układu Warszawskiego. Jego działalność miała duże znaczenie dla zachodnich służb wywiadowczych w okresie zimnej wojny.
Jesienią 1981 r. sytuacja pułkownika stała się szczególnie niebezpieczna. W kierownictwie Sztabu Generalnego pojawiły się informacje o przecieku tajnych materiałów do Amerykanów. Kukliński zorientował się, że może być podejrzewany o współpracę z CIA. Wieczorem 7 listopada Kuklińscy dotarli do ambasady USA, a następnie opuścili Polskę. Przez Berlin Zachodni przedostali się do Stanów Zjednoczonych, gdzie dotarli 11 listopada 1981 r. Szczegóły operacji do dziś nie są w pełni znane.
Ucieczka pułkownika wywołała poruszenie w strukturach władz PRL. W 1984 r. sąd wojskowy skazał go zaocznie na karę śmierci, zdegradował do stopnia szeregowca i pozbawił majątku. Po przemianach ustrojowych wyrok został uchylony, a w 1997 r. prokuratura umorzyła śledztwo, uznając, że Kukliński działał w stanie wyższej konieczności. W 2016 r. prezydent Andrzej Duda mianował go pośmiertnie na stopień generała brygady. Ryszard Kukliński zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie.
Zdjęcie portretowe Ryszarda Kuklińskiego w mundurze pułkownika. Fot. z zasobu AIPN