A A A

Ciekawostki z wystawy „Przetrwać Strzebielinek. Życie więźniów stanu wojennego w oczach internowanych”

Od 7 sierpnia 2026 r. w naszym Muzeum można oglądać wystawę o życiu codziennym więźniów stanu wojennego osadzonych w ośrodku odosobnienia w Strzebielinku koło Wejherowa. Podstawę ekspozycji stanowi niemal 70 czarno-białych fotografii ze zbiorów jednego z internowanych – Lecha Różańskiego. To unikatowa dokumentacja historyczna, która pozwala spojrzeć na „codzienność w niecodzienności” oczami samych internowanych, którzy ryzykowali surowe kary, by uwiecznić to, czego uwiecznić nie można było.

Samo fotografowanie nie było łatwe – ciągłe przeszukiwanie cel (tzw. kipisze), rewizje przy widzeniach z najbliższymi, kontrole wszelkich rzeczy wnoszonych na teren ośrodka. A jednak przez ponad rok jego funkcjonowania (od 13 grudnia 1981 r. do 23 grudnia 1982 r.) w obozie było co najmniej 5 (!) aparatów fotograficznych. Ich przerzucenie wymagało specjalnych przygotowań: nie tylko zorganizowania siatki przerzutu do i z obozu (by wywołać negatywy), ale też rozeznania co do możliwości ich ukrywania w celi i dopasowania właściwych parametrów sprzętu i materiałów fotograficznych.

Jednym z takich aparatów był Certo SL100 – tani i przede wszystkim mały (jak na tamte czasy oczywiście), a więc łatwy do przemycenia i ukrycia. Został zapakowany fabrycznie w puszkę metalową z etykietą „Konserwa mięsna” przez pracownika Zakładów Mięsnych w Toruniu. Tak przygotowany produkt spożywczy nie wzbudził podejrzeń strażników obozowych, dzięki czemu jego zawartość trafiła do rąk Lecha Różańskiego. Równie sprytna okazała się skrytka na aparat, który p. Różański umieścił w dużym zagłębieniu umywalki wiszącej w ubikacji, a raczej skromnym punkcie higienicznym wyodrębnionym z fragmentu celi. Aparatem tym wykonano sporo zdjęć, które prezentujemy na naszej ekspozycji – warto zwrócić uwagę na ujęcia „z biodra” lub „zza winkla”. Oryginalny aparat został przez więźniów zniszczony w obawie przed kolejnym kipiszem, ale na wystawie można zobaczyć identyczny model Certo SL100.

Ciekawostki z wystawy „Przetrwać Strzebielinek. Życie więźniów stanu wojennego w oczach internowanych”

Od 7 sierpnia 2026 r. w naszym Muzeum można oglądać wystawę o życiu codziennym więźniów stanu wojennego osadzonych w ośrodku odosobnienia w Strzebielinku koło Wejherowa. Podstawę ekspozycji stanowi niemal 70 czarno-białych fotografii ze zbiorów jednego z internowanych – Lecha Różańskiego. To unikatowa dokumentacja historyczna, która pozwala spojrzeć na „codzienność w niecodzienności” oczami samych internowanych, którzy ryzykowali surowe kary, by uwiecznić to, czego uwiecznić nie można było.

Samo fotografowanie nie było łatwe – ciągłe przeszukiwanie cel (tzw. kipisze), rewizje przy widzeniach z najbliższymi, kontrole wszelkich rzeczy wnoszonych na teren ośrodka. A jednak przez ponad rok jego funkcjonowania (od 13 grudnia 1981 r. do 23 grudnia 1982 r.) w obozie było co najmniej 5 (!) aparatów fotograficznych. Ich przerzucenie wymagało specjalnych przygotowań: nie tylko zorganizowania siatki przerzutu do i z obozu (by wywołać negatywy), ale też rozeznania co do możliwości ich ukrywania w celi i dopasowania właściwych parametrów sprzętu i materiałów fotograficznych.

Jednym z takich aparatów był Certo SL100 – tani i przede wszystkim mały (jak na tamte czasy oczywiście), a więc łatwy do przemycenia i ukrycia. Został zapakowany fabrycznie w puszkę metalową z etykietą „Konserwa mięsna” przez pracownika Zakładów Mięsnych w Toruniu. Tak przygotowany produkt spożywczy nie wzbudził podejrzeń strażników obozowych, dzięki czemu jego zawartość trafiła do rąk Lecha Różańskiego. Równie sprytna okazała się skrytka na aparat, który p. Różański umieścił w dużym zagłębieniu umywalki wiszącej w ubikacji, a raczej skromnym punkcie higienicznym wyodrębnionym z fragmentu celi. Aparatem tym wykonano sporo zdjęć, które prezentujemy na naszej ekspozycji – warto zwrócić uwagę na ujęcia „z biodra” lub „zza winkla”. Oryginalny aparat został przez więźniów zniszczony w obawie przed kolejnym kipiszem, ale na wystawie można zobaczyć identyczny model Certo SL100.

Pozostałe aktualności